sobota, 5 października 2013

Ptaszki

Dzisiaj coś prostszego, co może wykonać nawet uczeń podstawówki. Do przyklejania elementów wypukłych użyłam kleju na gorąco, więc uprzedzam z góry (aż do znudzenia), jeśli ktoś ma zamiar robić coś takiego z uczniami poniżej 15 roku życia : klej rozgrzewa się do prawie 100 stopni, oparzenia są paskudne, bo gorący silikon przywiera do palców. Reszta trzyma się na taśmę dwustronną. Nie przepadam za klejem bo wilgoć niszczy papier i plami, zwłaszcza gdy używany kolorowych kartonów.





piątek, 4 października 2013

Jesienny wianek

Powstał w zeszłym roku i zdobił drzwi mojej pracowni w szkole. Wycięłam liście z kartonu na podstawie wzorów z prawdziwych liści.




czwartek, 3 października 2013

Kasztany

Nie mogłam się powstrzymać, zresztą, misje, typu zbieranie kasztanów, żołędzi, jagód, jeżyn, poziomek i wszystkiego co drobne wywołują u mnie jakieś natręctwo i nie mogę przestać więc mam kilka kilogramów żołędzi, kasztany oddałam mamie (nie licząc tych, które walają się po wszystkich kieszeniach i torebkach), zostały mi też szyszki.... a to 3 przykłady na wykorzystanie :)












Sowa

Siedzę w domu, wysmarkuję kolejne rolki papieru toaletowego, ale nie jestem w stanie wytrzymać cały dzień w łóżku oglądając telewizję (rani mój mózg powtórkami)... więc wycięłam sowę, która już od dłuższego czasu "chodziła za mną".




niedziela, 15 września 2013

Jesienny bukiet

Wczoraj przeszłam  się dzikim fragmentem osiedla na którym mieszkają moi rodzice i uzbierałam trochę dzikich słoneczników i kilka gałązek głogu. Wyszła mi taka słoneczna kompozycja:)




sobota, 14 września 2013

Żołędzie

Nie da się ukryć, jesień zbliża się wielkimi krokami, czas więc na jesienne ozdabianie domu. W tym roku obrodziły żołędzie.  Kasztany chorują i są coraz marniejsze, co przekłada się tez na owoce, natomiast wszystkie odmiany dębów produkują niesamowite ilości żołędzi. Postanowiłam je wykorzystać.
Powstał wianek i kula. Próbowałam też zrobić drugą kulę z kasztanów ale są zbyt nieregularne i śliskie, więc skończyło się zmarnowaną kulą ze styropianu i bąblem na palcu od kleju na gorąco. Przypominam że przy każdej pracy z gorącym klejem trzeba uważać na palce, bo rozgrzewa się do prawie 100 stopni i jak kapnie na ciało przywiera i odłazi ze skórą.



piątek, 30 sierpnia 2013

Bukiet

Mimo że lubię swoją pracę i nie mam nic przeciw powrotowi do szkoły, jednak koniec lata zawsze powoduje jakąś melancholię. Na poprawę humoru postanowiłam zrobić sobie bukiet. Kupiłam astry i cynie, resztę zebrałam na łące. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Radomiu najłatwiej i najtaniej można kupić kwiaty pod cmentarzem, zwłaszcza astry, suszki, cynie, margerytki i inne sezonowe np. słoneczniki. W efekcie końcowym roślin wystarczyło na dwa bukiety, mniejszy zaprezentuję na stole podczas sobotniego grilla:)