Nie mogłam się powstrzymać, zresztą, misje, typu zbieranie kasztanów, żołędzi, jagód, jeżyn, poziomek i wszystkiego co drobne wywołują u mnie jakieś natręctwo i nie mogę przestać więc mam kilka kilogramów żołędzi, kasztany oddałam mamie (nie licząc tych, które walają się po wszystkich kieszeniach i torebkach), zostały mi też szyszki.... a to 3 przykłady na wykorzystanie :)
czwartek, 3 października 2013
Sowa
Siedzę w domu, wysmarkuję kolejne rolki papieru toaletowego, ale nie jestem w stanie wytrzymać cały dzień w łóżku oglądając telewizję (rani mój mózg powtórkami)... więc wycięłam sowę, która już od dłuższego czasu "chodziła za mną".
niedziela, 15 września 2013
Jesienny bukiet
Wczoraj przeszłam się dzikim fragmentem osiedla na którym mieszkają moi rodzice i uzbierałam trochę dzikich słoneczników i kilka gałązek głogu. Wyszła mi taka słoneczna kompozycja:)
sobota, 14 września 2013
Żołędzie
Nie da się ukryć, jesień zbliża się wielkimi krokami, czas więc na jesienne ozdabianie domu. W tym roku obrodziły żołędzie. Kasztany chorują i są coraz marniejsze, co przekłada się tez na owoce, natomiast wszystkie odmiany dębów produkują niesamowite ilości żołędzi. Postanowiłam je wykorzystać.
Powstał wianek i kula. Próbowałam też zrobić drugą kulę z kasztanów ale są zbyt nieregularne i śliskie, więc skończyło się zmarnowaną kulą ze styropianu i bąblem na palcu od kleju na gorąco. Przypominam że przy każdej pracy z gorącym klejem trzeba uważać na palce, bo rozgrzewa się do prawie 100 stopni i jak kapnie na ciało przywiera i odłazi ze skórą.
Powstał wianek i kula. Próbowałam też zrobić drugą kulę z kasztanów ale są zbyt nieregularne i śliskie, więc skończyło się zmarnowaną kulą ze styropianu i bąblem na palcu od kleju na gorąco. Przypominam że przy każdej pracy z gorącym klejem trzeba uważać na palce, bo rozgrzewa się do prawie 100 stopni i jak kapnie na ciało przywiera i odłazi ze skórą.
piątek, 30 sierpnia 2013
Bukiet
Mimo że lubię swoją pracę i nie mam nic przeciw powrotowi do szkoły, jednak koniec lata zawsze powoduje jakąś melancholię. Na poprawę humoru postanowiłam zrobić sobie bukiet. Kupiłam astry i cynie, resztę zebrałam na łące. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Radomiu najłatwiej i najtaniej można kupić kwiaty pod cmentarzem, zwłaszcza astry, suszki, cynie, margerytki i inne sezonowe np. słoneczniki. W efekcie końcowym roślin wystarczyło na dwa bukiety, mniejszy zaprezentuję na stole podczas sobotniego grilla:)
wtorek, 30 lipca 2013
sobota, 20 lipca 2013
Kopertówka
Chodzatatnio po sklepach zauważyłam że w sklepach typu "wszystko dla domu- mydło i poidło" jest dużo dzikich promocji na róznego rodzaju podkładki filcowe. Mają bajeczne kolory i są tanie więc postanowiłam wykorzystac je w inny sposób.
Oto kopertówka z dwuch jajowatych podkładek. Jako ozdoby użyłąm starych guzików a magnes wyprułam ze starej torebki kupionej "kiedyśtam" w szmateksie specjalnie w celu rozłożenia na czynniki pierwsze.
Przestroga na przyszłość - trzeba sprawdzać czy wszystkie podkładki są tej samej wielkości bo potrafią się trochę różnić od siebieco utrudnia dopasowanie. Może nie pomieści zbyt wiele ale portfel i telefon się zmieszczą.
Oto kopertówka z dwuch jajowatych podkładek. Jako ozdoby użyłąm starych guzików a magnes wyprułam ze starej torebki kupionej "kiedyśtam" w szmateksie specjalnie w celu rozłożenia na czynniki pierwsze.
Przestroga na przyszłość - trzeba sprawdzać czy wszystkie podkładki są tej samej wielkości bo potrafią się trochę różnić od siebieco utrudnia dopasowanie. Może nie pomieści zbyt wiele ale portfel i telefon się zmieszczą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















